,,Poświęciłem wszystko, teraz wszystko jest… święte” – wrażenia po odsłuchu nowego albumu Bisza ,,Blady Król”

Fot.: kadr z teledysku do „Zapadam się w pamięć” Bisz / Kosa

Do wciągającego bitu wraca się czasami i na jakiś czas, do trafnych sformułowań wpisanych w niebanalną oprawę muzyczną wraca się wiernie, szczególnie w momentach brutalnej konfrontacji z rzeczywistością – kilka słów o przemyślanym rapie, zapisanym w najnowszym (i każdym innym) albumie Bisza.

Już na samym wstępie przyznam, że tekst, który macie, Drodzy Czytelnicy, przed oczami, jest dla mnie zapisem myśli, które towarzyszą mi nie tylko w związku z najnowszym wydawnictwem Bisza. Nawet stosunkowo powierzchownie interesując się niuansami gałęzi artystycznej, jaką jest muzyka hip-hopowa, można stwierdzić, że w natłoku przeróżnych treści, nawiązujących do mniej lub bardziej kluczowych spraw życia codziennego, twórczość bydgoskiego rapera uzupełnia pewną lukę.

Ciężko jest obiektywnie orzec, czy ta niezapełniona, nieprzegadana przestrzeń jest brakującym elementem tylko z mojej perspektywy (tak zwane nigdy dość). Ale śmiem twierdzić, że nie jestem w tym odosobniona − forma przekazów rapowych niemal prosi się o nawiązywanie do tematyki egzystencjalnej, która zdaje się nie być faworyzowanym zagadnieniem na poziomie głównego nurtu − choć jest kilka wybitnych wyjątków. Brzmi to być może górnolotnie i zdaję sobie sprawę, że szerokie spektrum oczekiwań względem utworów hip-hopowych ociera się o przeróżne, często skrajnie odmienne potrzeby, uzależnione od kontekstu sytuacyjnego i gustów. Piękno tkwi w różnorodności i ja również z zaciekawieniem przyglądam się różnym propozycjom. Natomiast twórczość Bisza, którą śledzę od jakiegoś czasu − hobbystycznie i naukowo − jest odpowiedzią na moje osobiste, dominujące preferencje względem zawartości semantycznej i prezentacji utworów rapowych.

Do wciągającego bitu wraca się czasami i na jakiś czas, do trafnych sformułowań wpisanych w niebanalną oprawę muzyczną wraca się wiernie, szczególnie w momentach brutalnej konfrontacji z rzeczywistością, która często odbiega od naszych oczekiwań. Kiedy trzeba coś w sobie przepracować lub przewartościować, można skorzystać z mądrości wielkich ksiąg ludzkości lub szukać wielkich treści w małych formach literackich, poetyckich. Czasem wystarczy cenna myśl przewodnia, by zmienić optykę na nurtujące pytania i kwestie. W tej materii sugeruję zapoznanie się z twórczością Bisza, zarówno wcześniejszą, jak i tą najnowszą, do której chciałam tym przydługim wstępem nawiązać.

…muszę połamać Ci żebra, żeby Ci trafić do serca

Czego się spodziewać po Bladym Królu? Na albumie można przede wszystkim odnaleźć zapis rozterek artysty, odniesienia do problematyki duchowości, wędrówki kulturowo-literackie i filozoficzne, a wszystko to szyte nicią poetycką, do której Bisz przyzwyczaja słuchaczy od swoich najwcześniejszych szkiców. Osobiście właśnie na to czekałam: nowy materiał w starym − czyli niezmiennie dobrym − stylu. Nie oznacza to w żadnym razie powielania treści, raczej uzupełnienie, dopowiedzenie. Reagowanie na zmiany wewnętrzne i zewnętrzne − nikt przed tym nie ucieknie, życie, panta rhei. 

Bisz / Kosa – Tracić / Blady Król

Jeszczе czasami wyję, jeszcze warczę
Na swój łańcuch DNA i na swoją karmę
Poznaję swoje miеjsce w szeregu następstw
Rozdmuchuję moment zanim zgaśnie
Nawet dla siebie z czasem tracę ważność
Szanse, siły, zdrowie, talent, sprawność
Wszystko, co robię, jak na szybie oddech
Nawet w początkach widzę tylko końce


Wyjątkowymi wartościami są również przenikliwość, wyczucie i wrażliwość artysty, które umożliwiają stworzenie atmosfery rozmowy, pociągającej ze względu na iluzję intymności. Przekaz można również odczytać jako uporządkowany przepływ myśli, które zapisane i upublicznione wzbogacają własne refleksje.

Bisz / Kosa – Poświęcić wszystko / Blady Król

Pełnię nosiłem w sobie, lecz nie nadaremnie
Bo co mogłem więcej?
Poświęciłem wszystko, teraz wszystko jest…
Święte

Próbowałam z zaprezentowanych utworów wybrać jeden szczególny, który w tym momencie przemawia do mnie najbardziej. Jestem w stanie zupełnie zrozumieć, że taki wybór może okazać się dla kogoś niemożliwością: każda propozycja ma w sobie coś − jakiś moment, sformułowanie, splot dźwięków − co przekonuje, że to właśnie ona pretenduje do miana artystycznego faworyta. Ja, choć nie bez wahania, wybrałam Poświęcić wszystko, którego wers zdobi tytuł niniejszej recenzji.

Bisz / Kosa – Zapadam się w pamięć / Blady Król

Dla świata jestem pan nikt i nie przejdziemy na ty
Do ognia lecę jak ćmy, się parzyć oznacza żyć
Wiem dobrze, nie wraca nic, powoli blakną barwy
Jak starych płyt okładki wciąż sam tu żyję jak wilk

Warto wspomnieć, że producentem tego przemyślanego konceptu jest Kosa, który współpracował z Biszem również przy płytach Zimy oraz Idąc na żywioł − piękne, bardzo poetyckie obrazy, zachęcam do zapoznania się wszystkich, którym umknęły uwadze.

Co jeszcze pozostaje mi wpleść na końcu rozważań? Życzenie. Mam nadzieję, że Blady Król zostanie doceniony, najlepiej przez szerokie grono świadomych i wrażliwych odbiorców. Niech kropką będzie wers z przesłaniem na kolejny dzień, tydzień, na zawsze, pochodzący z tytułowego utworu:

Jeżeli sam się nie poddasz, nigdy nie będziesz poddanym, króluj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

About Zeen

Power your creative ideas with pixel-perfect design and cutting-edge technology. Create your beautiful website with Zeen now.

Więcej wpisów
Fenomen Seattle. Relacja z wydarzenia „MoPOP Founders Award 2020, honoring Alice In Chains”